Hejcia:)
Przepraszam że wczoraj nie pisałam, ale byłam po prostu tak wycieńczona że nie miałam siły na pisanie, ale teraz jestem pełna sił i z wielką chęcią napiszę wam tego posta :* Znowu, przepraszam za brak litery ci z kreseczką :(
Rano pojechałam metrem do London Bridge, byłam głodna(chodź zjadłam śniadanie) więc poszłam do KFC najeść się niezdrowego jedzenia. Przepraszam za trochę rozciągnięte zdjęcia:( Zamówiłam ten magiczny napój:
Krushera Oreo!! :*
Potem zaczełam zwiedzac miasto, pogoda nam dopisała i było bardzo ciepło. Na każdej atrakcji, mama mi robiła ze sto zdjęc, ale tutaj daje tylko parę żebym nie musiała prowadzi foto bloga. Oto moje zacne zdjęcia i ja:
Bardzo interesujący znak ,,UNDERGROUND'' :)
Tower Hill :D
Nie wiem co to jest:)
London Bridge <333
London Bridge <333
Mega jajko :)
I moje kochane Frappucino Triple Carmel <333
Po zwiedzaniu, z okazji dnia dziecka zrobiłam kilku godzinny haul na Oxford Street, gdzie widziałam z 10 Starbucksów i 25 Boots'sów. Poszłam również do Primarka w którym kupiłam bardzo dużo. Primark był ogromny, miał cztery piętra, ogromną szerokośc i tyle ciuchów że hej! Był piękne stroje kąpielowe, masa różnorodnych sukienek(ja kupiłam tylko dwie) i super shorty. Znalazłam super shorty z flaga USA, ale niestety nie było mojego rozmiaru.Zauważyłam mój rozmiar na manekinie ,ale niestety nie wolno było ich zdjąc z manekina. Wyszłam z Primarka z dwoma mega siatami pełnymi moich rzeczy. Ale to nie jedyny sklep w jakim byłam, ale opisałam tylko ten :)
Uważam ten dzień za bardzo udany, rodzice powiedzieli że więcej ubrań do końca roku sobie nie kupię :D Dużo zobaczyłam i dużo jeszcze zobaczę gdyż za dwa tygodnie znowu tutaj przyjeżdżam<33
Spóźnione życzenia: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA DZIECKA!!!;* <333
Jak wam się podobał mój zwariowany dzień?